18 marca 2012

Z brzydkiego kaczątka..

No i udało mi się jestem i zaraz Wam pokażę jak pudełko zmieniło się z brzydkiego kaczątka w :
Ale chcę jeszcze Wam na początek pokazać coś innego.
Otóż jak zrobiłam dla Kasi komplet świeczników to w zamian dostałam taka oto zachwycającą biżuterię zrobiona własnoręcznie przez Kasię.


Oto naszyjnik i jeszcze bransoletka.

Jeszcze raz dziękuję Kasi ,że mogłam stać się posiadaczka tych wspaniałości.Z wielka przyjemnością wczoraj na imieniny u szwagra założyłam właśnie tą biżuterię ;))
***
No to teraz już pokazuję to wspomniane pudełeczko na wino ;)

Trudno miałam się zdecydować jaki motyw serwetki wybrać do ozdobienia tego pudełka.Ale przewertowałam całą gamę serwetek i padło na słoneczniki.Tak jakoś wydawało mi się,że dla solenizanta Józefa będą właśnie słoneczniki odpowiednie.

Jak to zwykle u mnie bywa mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam,że właśnie TAK rozmieściłam serwetkę.Teraz inaczej bym to zrobiła ,w inny sposób bym rozmieściła motywy.

Wnętrze pudełka zabejcowałam i zaciągnęłam kilka razy lakierem.
Pudełko wraz z zawartością od wczoraj jest już u nowego właściciela..i może się kiedyś dowiem czy się podobało ;))
***
A teraz co będę robić ?
Jestem prawie już gotowa z prezencikami na wymiankę u Moteczka.
Wielkanocnych ozdób nie mam w planie wiele zrobić,bo mam całą masę z zeszłego roku.Będę więc się poświęcać głównie sprzątaniu,porządkom wiosennym i to chyba tyle..
Chyba ,że na coś przyjdzie mi nagle ochota ;))

16 marca 2012

Na razie tak;

Troszkę zastój mi się zrobił na blogu,a to z tego powodu,że mój już "nieco" wysłużony komputer odmówił posłuszeństwa :(
Teraz mogę jedynie korzystać "gościnnie" z laptopa córki ;)
Mam już gotowe pudełko na wino (w sobotę ma być podarowane szwagrowi na imieniny).
Tak ,więc muszę szybciutko cyknąć zdjęcie,żebyście oceniły moje zmagania z nim.Mam nadzieję,że córka będzie miała w weekend dobry humor(a to wszystko zależy od tego jak jej w szkole pójdzie i czy będzie mieć dużo nauki ) i wstawi mi na bloga zdjęcie pudełka ozdobionego decu.

Tak ,więc dzisiaj tak skromnie,informacyjne..
Dziękuję Wam za odwiedziny u mnie i za każde zostawione tu słówko.
Życzę pogodnego,słonecznego weekendu ;))

7 marca 2012

Kto powiedział,że mają być z mięsem ? Kulinarnie.

A mowa będzie dziś o krokietach.
W mojej rodzinie dominują oczywiście krokiety z mięsem,zwłaszcza mój mąż zawsze jak widzi,że serwuję krokiety pyta się z czym są? Oczywiście muszą być zawsze i wciąż z mięsem,bo mój małżonek jest jak najbardziej mięsno żerny :))

A mnie się znudziły już te mięsne i dla odmiany zrobiłam :
Krokiety z kapustą,pieczarkami i serem.
Oto przykładowy przepis z fotorelacją:

1/4 główki białej kapusty
30 dag.pieczarek
ok.15.dag.sera żółtego
1 duża cebula.
(ilość podałam przykładową,ale zależy to wszystko ile chcemy mieć krokietów)

Smażymy naleśniki ,takie jak zwykle.
Kapustę szatkujemy i gotujemy do miękkości.
Pieczarki myjemy,obieramy,ścieramy na jarzynowej tarce i smażymy wraz z cebulą.
Ser też ścieramy na tarce.
Kapustę gdy ugotowana ,ostudzić,odcisnąć,pokroić drobno.
Dodać do niej przesmażone pieczarki.

Następnie dodać ser żółty,przyprawić solą,pieprzem i jarzynką.

Na każdy naleśnik układamy z jednego brzegu rulonik farszu i zawijamy krokiecika.

Teraz "taplamy" krokieta w roztrzepanym jajku, a potem w bułce tartej.


Smażymy na rozgrzanym ojeju ze wszystkich stron.
I już można konsumować :))
Proponuję podawać z barszczykiem czerwonym.


Moim smakowały (mąż z braku innego jedzonka na obiad spałaszował 3 sztuki).Córka powiedziała: "Zrób jeszcze kiedyś takie " ..i to stwierdzenia wystarczy mi ,żeby sądzić,że jej smakowały ;))
Być może któraś z Wam w swojej kuchni poczyni krokieciki "bez mięsne".
Życzę smacznego ;))
***
Pamiętacie może naszego Rodzynka haftującego SEBASTIANA ?
Mam dobre wiadomości,powrócił do blogowego świata i oto jego nowy blog.
KLIK

Obserwatorzy