Zmobilizowałam swoje siły jakoś wczorajszego popołudnia,aby zrobić te nieszczęsne karteczki.Gary po obiedzie zostawiłam nie myte do godziny 17 (nikt się nad nimi nie ulitował,chodź gęb do jedzenia u nas w domu 6 sztuk :)
Stwierdziłam,że najwyższa pora wysyłać kartki i tak powstało ich 11 sztuk:
Dorobiłam jeszcze parę kwadracików haftowanych..
Szczerze mówiąc nie jestem zbytnio zadowolona z tych kartek :(
Chyba jednak ta wena była nieco słaba,bo efekt jest jaki jest.
Teraz się tylko znowu martwię kiedy ja je wyślę.Na pocztę 13 km. ,a jak na razie nie mam zamiaru siadać za kierownicę...chyba nie potrafiła bym odkopywać się z zaspy śnieżnej.

W środku każdej kartki są już napisane życzenia świąteczne.
Na tym koniec kartek...następnym razem będzie o bombkach.
Trzymajcie się ciepło i zdrowo w tę okrutną zimę.
Stwierdziłam,że najwyższa pora wysyłać kartki i tak powstało ich 11 sztuk:
W środku każdej kartki są już napisane życzenia świąteczne.
Trzymajcie się ciepło i zdrowo w tę okrutną zimę.
Śliczne kartki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kartki wyszły bardzo ładne. Nie masz co narzekać.
OdpowiedzUsuńEkstra Ci wyszły te kartki, a niech raz ktoś inny pozmywa :P
OdpowiedzUsuńUla, szczerze powiem, mi też dość często nie podobają się moe "twory- potwory". A Ty nie masz co narzekać, jak dla mnie jest ładnie!!!
OdpowiedzUsuńSą bardzo ładne.
OdpowiedzUsuńŚliczne te twoje kartuchy.Zapraszam do obejrzenia moich.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczne, a moje jeszcze czekają na zrobienie, bo ciągle ich mam za mało. A na gary ja znalazłam sposób :) Na mikołaja kupiłam sobie zmywarkę :)
OdpowiedzUsuń