Powoli,pomalutku realizuję swoje plany robótkowe i tak na pierwszy ogień poszły świeczniki ;)
Oczywiście musiały odstać swoje ,odczekać,no ale doczekały się...ale przyznam,że niezbyt jestem z nich...z siebie zadowolona :((
Oczywiście musiały odstać swoje ,odczekać,no ale doczekały się...ale przyznam,że niezbyt jestem z nich...z siebie zadowolona :((
W kolejce do ozdobienia czekał sobie też "chwil kilka" słoik,który gdzieś dawno zgubił zakrętkę :)
Pomyślałam,że ozdobię go i będzie służył w kuchni jako dwa w jednym :ozdoba i pojemnik na makaron (obecnie drobne muszelki )
Witam ...
OdpowiedzUsuńoj tam oj tam sa bardzo śliczne .....
nie dołuj się .
hmm...ten róż to do córki pokoju by pasował ...
basia
Uwielbiam róże.Twoje świeczniki są piękne.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękne te świeczniki...bardzo delikatne i romantyczne.
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała nauczyć się techniki decupage...ale to chyba zbyt trudne ,dla takiego laika...jak ja.
Pozdrawiam:)
Eee tam!!Świeczniki wyszły całkiem ładnie,będą piękną ozdobą.Tak jak słoiczek kuchenny-śliczne motywy:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Śliczne różyczki i soczyste jabłuszka :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak mogą Ci się nie podobać takie piękne rzeczy i to własnoręcznie zrobione.
OdpowiedzUsuńTa technika jest dla mnie tylko w sferze marzeń, bo moja doktorka kategorycznie mówi, żadnych farb!
Pozdrawiam
Dzięki za miły komentarz.Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA mi podobają się te świeczniki.
OdpowiedzUsuńPiękne,piękne!
OdpowiedzUsuńpiękny wyszedł ten słoiczek z jabłuszkami :)
OdpowiedzUsuńPrześliczne. Idealne na prezent :)
OdpowiedzUsuńhttp://domoweinspiracje.blog.onet.pl/